Belg pokonał dystans Gran Fondo, czyli 114 kilometrów w 2:36:11. Drugi na mecie Łukasz Podolski przegrał dosłownie o grubość koła. Trzeci w tej grupie był Bartłomiej Sikorski.
To był mocny wyścig. Bardzo szybka trasa. Do sześćdziesiątego kilometra jechaliśmy razem, a potem zobaczyłem że wielu zawodników już odczuwa zmęczenie i dołączyłem do ucieczki zainicjowanej przez Przemka Niemca. Najpierw to była duża grupa, a potem jechaliśmy już w czwórkę. Bardzo dobra organizacja, super wyścig.
Philippe Gilbert - mistrz świata, zwycięzca PZU Gran Fondo Warszawa

Przemysław Niemiec i Philippe Gilbert na starcie PZU Gran Fondo Warszawa / Fot.: Tomasz Markowski / Sport Evolution
To coś wspaniałego, mam gęsią skórkę, taka rywalizacja z mistrzem świata, to jest fantastyczne doświadczenie. Jestem podekscytowany i szczęśliwy. Znam możliwości Philippe i wiedziałem, że nie pozwoli się wyprzedzić, ale z takim mistrzem przegrać, to jak wygrać.
Łukasz Podolski - drugi na mecie PZU Gran Fondo Warszawa
Fajny wyścig, dobrze zabezpieczony. Jestem bardzo zadowolona, bo w Poznaniu też wygrałam, więc widać że trzymam formę. Choć tu było bardzo szybko, bo jechałam ze średnią prędkością 44 km/h, więc w tym wietrze to nawet niebezpiecznie. Ale dojechałam cała i wygrałam.
Kamila Mróz - zwyciężczyni PZU Gran Fondo Warszawa w kategorii kobiet

Peleton PZU Gran Fondo Warszawa / Fot.: Tomasz Markowski / Sport Evolution
Nie do pokonania Rafał Majka
Przyjechałem sobie tu potrenować, więc wielki szacunek dla chłopaków za cały wyścig i finisz. Jechali bardzo szybko, aż byłem zdziwiony. Średnia była powyżej 42 km/h. Była na prawdę bardzo dobra zabawa.
Rafał Majka - polski kolarz szosowy, ambasador Rowerowej Polski PZU

Rafał Majka - polski kolarz szosowy, ambasador Rowerowej Polski PZU na trasie PZU Gran Fondo Warszawa / Fot.: Tomasz Markowski / Sport Evolution
Jazda z takim mistrzem jak Rafał to zaszczyt i spełnienie sportowego marzenia. Miał tu jechać Gilbert na średnim dystansie, ale pojawił się Rafał i to jeszcze lepsze.
Przemysław Łoboda - zwycięzca PZU Gran Fondo Warszawa na dystansie Medio Fondo

Peleton PZU Gran Fondo Warszawa / Fot.: Tomasz Markowski / Sport Evolution
Wiało mocno, ale to panie dziś dyktowały warunki. Panowie pomagali, ale to dziewczyny dawały czadu. Jestem zaskoczona wygraną, bo po kraksie trochę czasu zajęło aż się pozbierałam. Jestem bardzo szczęśliwa, to zwycięstwo to także zasługa mojej trenerki - Ani Szafraniec - Rutkiewicz, która przygotowała mnie do tego startu.
Monika Wojciechowska - zwyciężczyni PZU Gran Fondo Warszawa na dystansie Medio Fondo w kategorii kobiet

Od lewej: Anna Szafraniec - Rutkiewicz, Jarosław Marycz, Przemysław Niemiec / Fot.: Tomasz Markowski / Sport Evolution
Było szybko, chłopaki prezentują wysoki poziom. Ale doświadczenie z zawodowego peletonu pomogło mi poradzić sobie w tych wietrznych sektorach, bez defektu i udziału w kraksie w pierwszej grupie dotarłem do mety.
Jarosław Marycz - były kolarz szosowy, ambasador PZU Gran Fondo Series
Dawno się nie ścigałem na takim poziomie, była fajna jazda. Generalnie nie chce mi się już ścigać, ale parę takich akcji miałem, parę razy ta adrenalina była i nawet zainicjowałem ucieczkę z której było zwycięstwo.
Przemysław Niemiec - były kolarz szosowy, ambasador PZU Gran Fondo Series
Family Fondo - przygotowanie do ścigania

Filip Arciszuk - zwycięzca PZU Gran Fondo Warszawa na dystansie Family Fondo / Fot.: Filip Naumienko / Sport Evolution
To był krótki dystans, ale jechało się dobrze. Za rok będę już pełnoletni i planuję start w Medio Fondo, albo nawet Gran Fondo. Dziś jestem zadowolony z mojej postawy.
Filip Arciszuk - zwycięzca PZU Gran Fondo Warszawa na dystansie Family Fondo

Kolarze w sercu Warszawy. Peleton PZU Gran Fondo Series wjeżdża do stolicy
Kolarski klasyk dla amataorów debiutuje w Warszawie. Na starcie staną tysiące miłośników dwóch kółek, a obok amatorów pojadą wielkie nazwiska światowego i polskiego kolarstwa, m.in. Philippe Gilbert i Rafał Majka.
Czytaj więcej



























